Pies i zabawa patykami#krzysztoftatar #behawiorysta #tatardog #naukapsa #poradnik #zabawa #piesek


Wyświetlenia : 52716

Link do pobrania : Pobierz
[vid_tags]

40 odpowiedzi

  1. Aporty szkoleniowe są dobre i są drewniane.
    Na piłeczki trzeba bardzo uważać — CO SIĘ KUPUJE !
    Piłeczka powinna być pełna i dostosowana wielkością dla danego psa.
    Piłeczki z zoologicznego w większości są puste z cienkiej gumy i łatwo psu to przegryźć i połknąć.
    Znajomy w ten sposób stracił młodą sukę na ratunek było za późno udusiła się .

  2. Piłki są spoko,ale z wytrzymałych materiałów, odpowiedniej wielkości i z linką. Wtedy dopiero będą bezpieczne dla psa i w razie awaryjnej sytuacji (połknięcie) do wyciągnięcia linką 😉
    Ale zdecydowanie wolę przeciąganie się szarpakiem i prace wechowe-szybko męczą psa i dają satysfakcję obu stronom.

  3. Bez-pieczy (bezpieczeństwa).
    Przymiotnik BEZPIECZNY pochodzi od wyrażenia BEZ PIECZY 'bez opieki'. Czyżby zatem mówiono BEZPIECZNY o tym, który był pozostawiony bez opieki? Tak, a przejście znaczenia było całkiem logiczne: obiekt pozostawiony BEZ PIECZY jest BEZPIECZNY: 'niemający opieki', bo 'niewymagający opieki; niepotrzebujący pieczy'.

  4. Wiadomo… Ale dużo ludzi tak robi, duże rasy . Ja kupuję piłki na sznurku, moje Dobki je kochają, kręcą się na plecach masując się nimi , czasem zawieszają się na gałęziach, długie próby ratowania zawieszonej piłki.

  5. Mój Czako KOCHAŁ patyki!
    Od maleńkiej drzazgi do kilku metrowych konarów topoli (nosił nawet większe niż 6 m).
    Nie było opcji aby przekonać go do innej zabawy i był bardzo namolny! Do znudzenia przynosił i skomlił wręcz o rzucenie, ale tylko wtedy gdy miał na to ochotę.
    Raz faktycznie miał wypadek z wbiciem się patyka w górne podniebienie, ale na szczęście obyło się bez konieczności interwencji chirurga, Wet zdezynfekował mu tylko ranę i dostał zapobiegawczo zastrzyki.
    Może postępowaliśmy nieprofesjonalnie, ale tej radości gdy ganiał za patykiem lub nosił go przez cały spacer w pysku nie zapomnę. To był mój pierwszy pies i jedyny z taką pasją. Nie ma go z nami już dwadzieścia lat, ale nadal często go wspominamy.
    Co roku wiosną gdy rozpoczynaliśmy uprawę warzyw musiałam krzyknąć "Czako! Po ścieżce!" i do końca sezonu praktycznie nie było problemu. Nie kopał, nie niszczył, ale patyki przynosił niezmiennie…. 💞

  6. Co Pan sądzi o jezdzie na rowerze z psem, żeby go zmęczyć? Ja jade on biegnie?
    Słyszlalam, ze nieustanne rzucanie piłki do wyczerpania, zeby sie wybiegał nie jest dobre, bo pies nie potrafi sobie powiedziec "dość" przez instynkt.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *