Jak zrobić parówki z PRL-u…


Wyświetlenia : 84604

Link do pobrania : Pobierz
#parowki,#serdelki,#prl,#przepis,#tradycja,#pomysl,#jakzrobic

43 odpowiedzi

  1. Kręciłem kichę 36 lat w Kanadzie na kutrze 25 lat. Jestem na keto nie używam żadnej mąki czy chleba.Dodaj jajko sklei ci parówkę. Kup mały kuter . Daj lodu możesz jechać do 16 stopni nie rozklei się. Pozdrowienia od 60 letniego emeryta z Kanady co jak Boczek rip kichę kręcił.

  2. Zrobiłem w zeszłym roku te parówki żeby dzieci nie jadły sklepowych tylko porządne. Wyszło mi tak z 2 kg gotowych. Połowę dałem swojemu tacie połowę dla dzieci. Było to wieczorem . Następnego dnia tata mnie pyta czy mam więcej bo tak sobie siedział i zjadł a mama nie spróbowała 😂 od tamtej pory pyta mnie co jakiś czas kiedy zrobię parówki. Polecam zrobić bo mimo tego że jest trochę roboty to efekt nagradza 🙂👍

  3. Robiłem kilka razy . Temperatura . Kiedy w końcu dopilnowałem wszystkiego na spokojnie . BAM . Twoja mina, że w końcu wyszły . Bezcenna . Dzięki . Ja sobie kupiłem niedawno urządzenie do kutrowania . na 10 l . Mogę małą restaurację zakładać . Żartuję . Dla mnie i dla rodziny . Wyższy level Hobby . Raz się żyje. . Mam w zamiarze robić Mortadele i róże tego typu wędliny . Nie daję peklosoli , ponieważ szybko zamrażamy i trzymamy w opakowaniach próżniowych . Moja zona miała dwa razy już operacje na guza piersi . Stronię całkowicie od peklosoli . Poza tym w mięsie sprzedawanym w hurtowniach pekla już jest nastrzyknięta . W małej dawce jednak to mi wystarczy . Zjadam wędliny w dwa dni po wyjęciu z zamrażalki i worka próżniowego .

  4. Przepis ten jest bardzo dobry, robiłem kilka lat temu parówki z tego przepisu (to chyba jest z jakiejś normy zakładowej z lat 70., pewnie ją mam gdzieś zapisaną na dysku), ale mięso na koniec kutrowałem blenderem i to dość porządnym Brauna (nie tego od gaśnic oczywiście), ale niestety zajechałem ten blender… niestety spaliłem silnik, mimo, że robiłem to w zimę na dworze, na tarasie w temperaturze o ile pamiętam minus 5-7 stopni…. 😆 Potem sobie silnik do blendera odkupiłem, ale kolejny farsz raz już mieliłem w maszynce kilkakrotnie, wychodzi podobny efekt. Na koniec wkładałem do blendera dosłownie po 200-300g farszu i na momencik tylko, 10-15 sekund w kielichu, to bardzo zmienia konsystencję, więc polecam taki zabieg. Nadziewałem w jelita baranie, co było masakrą, bo wtedy nie było na paskach jelit, było to trudne… ale czego się nie robi dla dzieci 😁Pozdro!

    P.S. Marcin co ty robisz, że ta wędzarnia jest w środku taka czarna? Oponami tam wędzisz? 🤣🤣🤣
    Ja mam H&G od kilku lat, chyba zaraz jak Maciej zaczął je robić, tylko mam tą największą wersję chyba 600 czy 900 l, dwudrzwiową i z dwoma grzałkami. Przewędziłem setki jak nie tysiące kilogramów wsadu w niej… Moja w środku taka delikatnie ciemna, ale nie ma smoły takiej czarnej na ściankach… Co wy tam palicie? Ja? Radomskie… ale jak pan major woli to Franc ma Camele… 🤣
    Daj znać czym wędzisz i ile razy np. w miesiącu, bo nie mogę spać nie wiedząc z czego taki dziegieć na ścianach się osadza….

  5. w japonii takie parowki nazywaja sie frankfurterki. wiele firm je produkuje, ale jak wszedzie na swiecie jedne firmy produkuja smaczne inne syfiaste. firma nissin (moim zdaniem) produkuje najsmaczniejsze. oni do tych parowek dodaja pieprz czarny grubo mielony. pasuje rowniez bardzo dobrze, gdy czasem chrupnie pod zebem kawaleczek pieprzu. nadaje dodatkowego akcentu.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *